będzie okazji.

- Pocałuj mnie.
mnie adoptować, i za mało, żebym mógł być samodzielny.
uciec z tego miejsca.
– Tak – powiedział, cofając dłoń i czerwieniąc się. – Jeszcze jedno
Wróciła na górę i wręczyła chłopcom kubki z mlekiem, a potem
stanęła przed lustrem w łazience przy sypialni i zaczęła myśleć o Juliannie
zaglądając do torby.
Wlała kakao do dwóch kubków, wzięła je i ruszyła do salonu.
tak dobrą i miłą osobę.
ich myśli od niemiłej perspektywy poznania kolejnej obcej osoby,
wzrastają otoczone miłością.
Laura westchnęła i zwiesiła głowę. Cóż za trudny człowiek!
Zapalona zapałka oświetliła jego rysy.
– No jasne. Pamiętaj, że jestem jej szefem.

- Brian i ja myśleliśmy, że ktoś cię wrabia, ale najwyraźniej nie

płakać. Emma jakby tylko czekała na to hasło. Najpierw wydała z siebie
ogień.
– A teraz może nam powiesz, co ci strzeliło do głowy, żeby w nocy

Kate nigdy nie żałowała swojej decyzji. Ich małżeństwo opierało się na

98
drzwi. Musiał czekać tuż obok, bo kiedy tylko Milla zabrała się do
wspomnienia, a z nimi bezlitosny ból.

– Chcę ci to odebrać.

- Bo wasze dzieci są całe i zdrowe. Bo możecie być szczęśliwi.
Zmieniła się, celowo. Stała się innym, twardszym człowiekiem.
snu, pobudkę i wyjazd do szpitala. Potem czekała ją jeszcze praca we